Nauka zdrowych nawyków - Czyli błędy IIFYM i jak to zrobić lepiej?

 Hej hej 👋

Dzisiaj na tapet wezmę popularny wśród (szczególnie) młodych bywalców siłowni model żywieniowy "IIFYM", czyli "if it fits your macros".

Jest to model w założeniu banalnie prosty, ale wiele osób paradoksalnie robi go.. bardzo źle, ale czemu?

W założeniu tego modelu jest (w mojej opinii) bazowo problem, jakoby osoba mająca go stosować miała odpowiednią wiedzę żywieniową i wiedziała, jakie są skutki i konsekwencje nieodpowiedniego żywienia, bo takie jest właśnie podejście do tego modelu - bardzo dosłowne, bardzo zero - jedynkowe i w dłuższej perspektywie - niezdrowe.

Poruszałem kiedyś ten temat w poście na ig, ale że było to dawno to może trochę przypomnę jak wygląda konstrukcja tego modelu według tych osób:
-Niedobory w witaminach i ogólnie w mikro
-Jakość często leży, a koniec masy masy wygląda przez to, jak stan 2 kilogramy przed nadwagą, a nie skończony etap budowy masy mięśniowej

W dłuższej perspektywie dochodzą problemy jelitowe takie jak biegunki, skorelowane z  gorszym samopoczucie, a tym samym progres jest gorszy, ale jest to ignorowane, bo przez fakt, jak bardzo się takie osoby zalewają to i tak dokładają trochę tych kilogramów na sztangę, nie zdając sobie sprawy, że ten wynik byłby lepszy, gdyby podeszli do tego sensowniej. 

Więc w skrócie - To jest podejście, które uwzględnia tylko makro i kcal, czyli w mojej opinii nie jest to nawet czubek góry lodowej tego, jak wygląda żywienie sportowców, a co dopiero zdrowe podejście do progresu.

Jasne - model jest dobry, wtedy, kiedy działa, ale teraz pytanie - Czy możemy mówić, że model działa, JEŚLI negatywnie wpływa on na nasze zdrowie w długiej perspektywie? 
Moim zdaniem.. no niezbyt.

ALE! 
Czy da się to poprawić? No da.. i to bardzo łatwo, więc - Ludzie wybierają modele żywieniowe zależnie od swoich preferencji, a kto wybiera IIFYM?
Ludzie, którzy nie chcą rezygnować z żywności rekreacyjnej, oraz ci, którzy chcą osiągnąć cel bardzo niskim kosztem.

Dlatego tak jak nie chcemy, aby na rozwinięcie skrótu "IIFYM" patrzeć dosłownie, to w przypadku TEJ grupy odbiorców patrzenie dosłownie na "80/20" już będzie miało większy sens.

80/20 Jest chyba każdemu znane, ale jeśli nie to szybkie tłumaczenie - Polega to na "podzieleniu" żywności tak, aby 80% tego co jemy (w skali dnia/ tygodnia/ miesiąca) było takie, co jest w ogólnym rozumieniu uznawane za "zdrowe", a pozostałe 20%.... "hulaj dusza" 

W praktyce zamiana IIFYM na 80/20 będzie banalnie prosta, wystarczy, że do każdego posiłku dodamy źródło mikro i błonnika - Jeśli ktoś nie lubi warzyw (odsyłam kilka wpisów wcześniej) to niech to będą owoce po posiłkach, oraz niech te dania będą bazowo mniej przetworzone, a te pozostałe 20% niech stanowi wszystko inne, wszystko co się lubi.
Wtedy mamy model potencjalnie zdrowy długoterminowy, a dokładnie tak samo skuteczny pod względem łatwości i wygody utrzymania.


Podsumowując: Twój model musi działać, a jeśli Ci szkodzi, to prawdopodobnie nie działa, ale możesz o to zdrowie zadbać minimalnym kosztem. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak to jest z tymi makroskładnikami? Część 2 - Węglowodany

Dlaczego cheat meal i cheat day to jedna z najgorszych rzeczy jaką możesz zrobić?

Trzy najważniejsze elementy udanej redukcji!