Błędne postrzeganie diety
Hej Hej 👋
Dzisiaj krótko o trochę niewłaściwym zrozumieniu przez ludzi tego, czym proces dietetyczny jest, a mianowicie postrzeganiu tego jako "Start --> Koniec", zamiast "Start --> Droga" i bardzo mocno to jest widoczne u osób zadające pytanie "Jak schudnąć" na grupce facebookowej, na której osoby przebywające wiedzą wszystko i są nieomylne... a potem się okazuje, że w sumie to nie wiedzą jak schudnąć a swoje tezy popierają "logiką", której tam też brakuje, ale to zostawmy, naśmiewanie się z szurostwa to nie dzisiaj 👀
Wracając - Perspektywa, w której nasza "dieta" to rukola, plaster pomidora i 2g oliwy (i nazywamy to sałatką), a stosujemy to jakże nijakie jedzenie do tego, żeby zrzucić 5kg i to nie tkanki tłuszczowej, a po prostu liczb z wagi jest bardzo błędne i na 90% skończy się efektem jojo i powrotem do tego co było.. Dlaczego?
Ano dlatego, że już samo próbowanie redukcji w sposób, który ewidentnie pokazuje, że jest to bazowanie na tym co się wydaje, że działa, a nie na tym, co faktycznie działa doprowadzi do tego, że w momencie, gdy waga pokaże te 5kg mniej to cała rozpiska pójdzie do kosza, a stare nawyki wrócą.
Więc upraszczając - Zamiast skupiać się na tym, że masz "kilogramy do zrzucenia", naucz się jeść tak, aby JAKOŚĆ (i niekiedy ilość) odpowiadała za fundament diety i ucz się powoli nawyków, np na zasadzie 80/20.
Czemu? Bo jeśli zamienimy duże ilości przetworzenia, na coś z dobrą jakością długoterminowo to nie dość, że wypracujemy z pewnością deficyt (prędzej czy później) to poprawimy jakość życia, oraz wyniki krwi, a dokładając do tego trening to nasze ciało zmieni się w taki sposób, że może się okazać, iż to wcale nie jest tak, że trzeba było te kilogramy redukować... no chyba, że dla kogoś to jest wyznacznik, wtedy najlepszą opcją będzie po prostu wyrzucenie wagi przez okno, nie będzie kusić do głodówek nazywanych "dietą" ;)
Wracając do tej nieszczęsnej "sałatki" - Rukola i pomidor to nie sałatka, ALE ogórek, pomidor, mix sałaty, kukurydza, trochę kurczaka i jakiś sos typu sriracha to już fajna opcja, a do tego np bułka i okaże się, że mamy dość zapychającą kolacje, po której nie ma ochoty na sięganie po kolejnego batona.. mniej kcal, lepsze samopoczucie, SMACZNE jedzenie, same pozytywy.
Więc podsumowując - Ucz się nawyków, bo jedzenia z życia nie usuniemy, więc warto sprawić, aby nie powodowało reakcji typu "ugh" na każdym kroku.
Komentarze
Prześlij komentarz