Rekompozycja sylwetki - Magiczna sztuczka, czy błędne zrozumienie?

 Hej Hej 👋

Dzisiaj temat sprzeczek młodych bywalców siłowni, którzy nie wiedzą czy to na pewno skinnyfat (o którym post jest na profilu ig), czy zrobić redukcje, czy może masę, albo.... złoty środek, który niby istnieje, ale mało kto widział, a jak widział to w socjal mediach czyli "rekompozycja". 

Czym to jest i czemu jest tak chętnie wybierane?

Pokaże to na przykładzie:
Osoba, która nie jest gruba, ale widać zalegającą ilość tłuszczu, która może pogorszyć sylwetkę gdy wybierzemy masę, czyli typowy skinnyfat. 

Na początku sportowej drogi ludzie chcą widzieć szybkie efekty, więc wizja bycia "zalanym" ale ciut większym im nie odpowiada, zarówno tak samo jak jeszcze chudszym i wtedy wybierają trzecią opcje, która zrobi z nich bardziej umięśnionych, wcale nie chudszych i na podobnej masie ciała.
Brzmi dobrze? Tak, zdecydowanie.

Ale! 

Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że ich początkowy progres, pierwsze widoczne mięśnie i kilogramy na sztandze w górę są naturalnym zjawiskiem, które zajdzie niezależnie od wyboru drogie żywieniowej i tak jest w przypadku omawianego złotego środka.
W przypadku redukcji ludzie podchodzą do niej źle co skutkuje tym, że faktycznie są "chudsi i mniejsi", a cały trick rekompzycji polega na tym, że ucina się bardzo mała ilość kcal, która powoli będzie definiować spadek masy ciała, a mięśnie będą jeszcze bardziej widoczne, więc jeśli odetniemy 100 kcal od naszego CPM i trzymamy się tego długoterminowo to... czy nie mówimy o redukcji? Mechanizm działania masowania i redukowania jest prosty: kcal na plus/ minus oznacza, że jesteśmy na X, więc można zadać pytanie, czy przypadkiem takie podejście do rekompozycji nie oznacza jednego z tych dwóch procesów (zależnie od wybranej drogi), ale w trochę innym ich zrozumieniu? 

Mówi się, że rekompozycja jest trudna, ale.... dlaczego? Czy trudność tego procesu polega na tym,  że ludzie nie rozumieją co właśnie robią i dlatego efekt jest mierny, więc zwalany na to, że "to trudny proces, trzeba to umieć"?, a może dlatego, że to tak naprawdę redukcja na wcześniej wspomnianych ekstremalnie niskim ucięciu kcal i przez to jest to kłopotliwe, bo:
1) Trzeba idealnie wstrzelić się w CPM
2) Granica przebicia tych kcal zarówno krótko i długoterminowo jest bardzo niska, a dokładając do tego brak wiedzy osób, które próbują tego sposobu to się po prostu nie udaje, bo po co wliczać te TYLKO 20 gramów ketchupu, 10 gramów tego i 15 tamtego? 


Ten temat jest bardzo otwarty do dyskusji i przemyśleń, więc warto się nad tym zastanowić. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak to jest z tymi makroskładnikami? Część 2 - Węglowodany

Dlaczego cheat meal i cheat day to jedna z najgorszych rzeczy jaką możesz zrobić?

Trzy najważniejsze elementy udanej redukcji!