Czy analizatory składu ciała mają sens? Krótki opis problematyki.
Hej Hej 👋
Mówiąc o stacjonarnej wizycie u dietetyka często kojarzy się to ze staniem na maszynie, która ma sprawdzić nasze proporcje tkanki tłuszczowej, mięśniowej i wszystkiego co jest w ciele.
Jednak czy na pewno takie urządzenia mają sens? A jeśli nie, to... dlaczego?
Problemem w nich jest dokładność, dla przykładu:
-Jeśli chcemy sprawdzić procent, albo ilość w kilogramach naszej tkanki mięśniowej lub tłuszczowej to taka maszyna nie za bardzo sobie z tym poradzi, a najlepszym przykładem takiego problemu jest interpretacja tego co nie jest tkanką tłuszczową jako tkanka mięśniowa, a przez to biorąc bardzo otyłą osobę, kwalifikującą się do operacji bariatrycznej możemy uzyksać wynik w stylu: Zawartość tkanki tłuszczowej - 100kg+, zawartość tkanki mięśniowej +/- 80kg.
Teraz niech każdy sobie zada pytanie, czy aby na pewno, osoba ze skrajną otyłością nie mająca w życiu żadnego ruchu (dzięki temu jest predysponowana do ZANIKU mięśni) jest wstanie mieć ilość tkanki mięśniowej na poziomie CAŁKOWITEJ wagi kulturystów z takiej kategorii.
Więc.. im tańsze urządzenie, tym większa szansa na to, że wyniki (mówiąc tu o tych dwóch kategoriach) będą nieobiektywne, zatem czy te maszyny mają jakiekolwiek zastosowanie?
Tak!
I ich działanie nie musi być wcale szczegółowe.
Wracając do początku - procent, czy ilość wyrażona w kilogramach będzie często "zła"..... ale stosunek do tego co jest i było już nie.
Podam to na przykładzie: Gdy ktoś potrzebuje (nawet w formie motywacji) mieć więcej namacalnych dowodów niż to co widzi w lustrze, czy na miarce to takie urządzenia mogą pomóc, bo będą pokazywać, że podczas redukcji masy ciała ilość tkanki tłuszczowej się zmniejszyła, więc jej stosunek do tkanki mięśniowej jest inny, bardziej korzystny.
Podsumowując - Sens takich urządzeń leży w szczegółach i pytanie.. jaki szczegół chcemy zobaczyć?
Komentarze
Prześlij komentarz